Pod każdym względem jestem sobą.
Słucham tego co mi się podoba. Dźwięki począwszy od Happysadu przez: Myslovitz, Farben Lehre, Lao Che Kult, Vavamuffin, Pidżamę Porno, Defekt Muzgó, Naiv, Akurat, The Beatles nie są mi obojętne. Kocham to co moje i to czego pragnę. Od uśmiechu :-) do skrajnej, bladej rozpaczy. Bezpodstawne furie i kopanie w ścianę jak i również dźwięki gitary wszelkiej maści.
Stare i beznadziejne notki z archiwum usunęłam z powodu ich totalnego braku logiki i beznadziejności. Został po nich ślad w postaci numerku w kwadratowym nawiasie.